Niespodzianka - żyję. Rozglądam się tutaj i zastanawiam się, czy by czegoś nie napisać czasem. Piszę. To takie uczucie jakby ze strychu przynieść zakurzoną piłkę, i sobie odbijać, ale do końca nie wiedzieć jak. Nic to - odwiedzam to miejsce, zdejmuję pajęczyny, otwieram okna... pytanie tylko, czy w ten sposób coś rozpocząć uda się na nowo, czy... no, czy się nie uda.
srebrny 2009-07-19 13:38:00 skomentuj - (3)
Znalazłem w internecie stronę tłumaczącą angielski na polski. Dawno się tak nie śmiałem. Brak odmiany oczywiście można zrozumieć, ale czy ktoś może podać mi chociaż dziesięć dobrych powodów, dla których proste zdanie "I used to dream about becoming a firefighter." zostało przetłumaczone na "Zwykłem prawo czarterującego do przewozu innego towaru około stosowny pewien walka ogniowa."?
***
Jeszcze jeden przykład:
"Yesterday I was sitting on a tree. I got there to pick some apples. Unfortunately, one of them fell from my hand and hit the ground. It was no longer of any use to me." znaczy (w/g tłumacza) "Wczoraj JA był u pewien drzewo. JA dostał tam wobec okazja niektórzy jabłka. Nieszczęśliwie , jednej z im futro z mój dłoń i uderzyć ten ziemia. Ono był nie dłuższy od wszelki używać do mnie."
Zastanawia mnie fenomen Naszej klasy. Pamiętam że właściwie było już całkiem sporo takich serwisów (Epuls, Fotka, Grono etc.). Ale Klasa bije wszelkie rekordy. Polacy dzielą się na tych, którzy mają konto na Naszej klasie, i na tych, którzy konto dopiero będą mieli. To nawet całkiem zabawne. Znaleźli mnie ludzie, których nie widziałem już dobrych parę lat. Ja - osoba niepodatna na "Web socializing" raczej - spędziłem tam ładnych parę godzin. Starzy znajomi, starzy nauczyciele i nawet niewielka grupka przyjaciół z przedszkola... Kończę ponieważ dostałem nową wiadomość. Na Klasie oczywiście.
srebrny 2007-12-22 23:44:20 skomentuj - (2)
Kolejne imieniny Św. Marcina w Poznaniu. Trzecie już. Jak ten czas leci... Swoją drogą koleżanka zadała mi dziś pytanie: Co właściwie rogale mają wspólnego z owym Marcinem? No właśnie - co mają wspólnego? srebrny 2007-11-11 13:06:22 skomentuj - (1)
W ostatniej chwili okazało się, że jutro od godziny 15 zajęcia są odwołane. Ulżyło mi, bo i tak (jak prawie wszyscy) nie siedziałbym na uczelni do 20 i albo miałbym zaległości, albo wykorzystaną nieobecność. To była długa walka, a napięcie trwało do ostatnich minut. Na godziny wolne nie zgodził się rektor, następnie dziekan, i dopiero dyrektor instytutu zlitowała się nad biednymi studentami. Jeszcze trochę, i mogłoby dojść do interwencji samych Pań z Dziekanatu. Szszsz... (powiało grozą)
***
Mieszkanie z dwoma kobietami ma swoje wady i zalety. Na przykład trzeba wstawać dwie godziny przed zajęciami, żeby się jeszcze wykąpać. Malowanie oczu trwa. srebrny 2007-10-30 20:31:41 skomentuj - (2)
Zastanawiam się, ile ja już razy napisałem tu, że nie mam czasu. Cóż - nie mam czasu. Właściwie przyzwyczaiłem się do siedzenia na uczelni od rana do 20, ale jeszcze trochę przerażają mnie ilości pracy tak zwanej własnej. 479 stron materiałów do skserowania podarowane nam przez panią od gramatyki to tylko wierzchołek góry lodowej. Przypomina to taki rozpędzony pociąg z którego nie można wysiąść - wystarczy kilka razy zgubić się w kserokopiach, albo nie pójść na zajęcia i trach - pociąg wykolei się.
***
Nie mam internetu i wszystko wskazuje na to że taki stan rzeczy utrzyma się jeszcze kilka tygodni dobrych. Ma to swoje zalety - wykres ilości zmarnowanego czasu znacznie spadł przy braku telewizora i internetu. Nic to jednak - studiowanie bez dostępu do sieci jest tak skuteczne jak kopanie basenu wykałaczką. Męczarnia po prostu.
***
Na zajęcia z niemieckiego przyszła Hiszpanka - Raquel. Raquel przyjechała na wymianę i jeszcze nie czuje się w Polsce zbyt pewnie. Zabawnie wygląda próba wzajemnej komunikacji pomiędzy osobami nie znającymi żadnego wspólnego języka (R. i pani lektor). W końcu zostałem zaangażowany do roli tłumacza. Skończyło się tak, że na zajęciach z niemieckiego prowadzonych po polsku robiłem notatki po angielsku żeby zrozumiała je Hiszpanka. Zabawne to. R. zresztą uczy się polskiego. To musi być strasznie dziwne uczucie - musieć się uczyć na pamięć "Dzień dobry". srebrny 2007-10-21 15:00:07 skomentuj - (0)
Minęło lato i wielkimi krokami niestety zbliża się zima - ale jeśli chodzi o mnie to można mówić o wiośnie i powrocie do życia nareszcie. Sytuacja staje się stabilna. Indeks udało się zdać, a mieszkanie jest już pewne - wszystko o dziwo obyło się bez problemów.
Okrągły blok, w którym mieszkam, ma nawet swoją nazwę. "Chartowo Tower" - co nawet jak na siedemnastopiętrowy budynek brzmi dość zabawnie. Można go podziwiać tu. Gdyby ktoś miał wątpliwości - budynek, wbrew wieloletniej "urban legend", wcale nie jest krzywy. srebrny 2007-09-30 14:10:22 skomentuj - (1)
Z ostatniej chwili!
Nie mam chwilowo internetu - to bardzo duże utrudnienie. Staram się wszystko jakoś zorganizować ale ze względu na przeróżne siły wyższe wcale nie jest to takie łatwe.